sobota, 2 kwietnia 2011

UK_01

Byliśmy w jukeju. Ja, Daniel i Krystian, przejechaliśmy tam i z powrotem moim dzielnym połatanym subaru.
Tydzień treningu w Ren Shin Kan dojo w Dudley i piątkowy wieczór w Mei Jyu Kan dojo w Albrighton u Mr Iana Grubba to było to za czym tęskniłem a dla moich kompanów była to pouczająca i ciekawa również krajoznawczo przygoda, mam nadzieje :-).

Mr Gordon Jones i dwóch polsów

Mr Alan Smith i Daniel

Danie i Mr Alan Smith. W tle Mr Gay Needler i ja.

jw.





Sebastian i Ja.
Czasu mimo, że dyspomowaliśmy całym tygodniem brakło jak można się było spodziewać. Wyjeżdżając miałem niedosyt, niedosyt treningu, niedosyt długich wieczorów z przyjaciółmi, niedosyt powietrza, do którego przywykły moje płuca przez ponad sześć lat pobytu w tym kraju.
No i wróciliśmy, do borykania się z wynajęciem sali, która nie zatrzaskiwałaby nam przed nosem drzwi na całe tygodnie z powodu "Święta Sianokosów", jak mawiała moja nauczycielka historii z LO. Wróciliśmy do polskiej szaroczywistości, teraz trzeba zakasać rękawy i zacząć ją malować naszymi barwami. Wziąść się w garść i jak w piosence "Czemu rok jest taki długi" powiedzieć sobie: "A ja to wszystko zmienię! A ja to wszystko zmienię! Urządzę po swojemu!".





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza